Szkoła Web 3.0 Dowiedz się czym jest Sieć Semantyczna

21paź/09Off

Szósty zmysł a Sieć Semantyczna

Pranav Mistry korzystający z Szóstego Zmysłu

Zapewne cześć z was słyszała już o Szóstym Zmyśle (ang. Sixth Sense), prototypie urządzenia stworzonego przez Pranav Mistry, naukowca z MIT, które w niecodzienny sposób zmienia nasze postrzeganie i interakcję z otaczającą nas rzeczywistością: Szósty Zmysł przenosi informacje z cyfrowego świata wprost do naszego codziennego życia.

Dziś, kiedy przypadkiem po raz kolejny trafiłem na prezentację na TED, w której Pattie Maes przedstawia "Szósty Zmysł" (patrz poniżej), zrozumiałem, że tak naprawdę największe wyzwanie stojące przed realizacją tego pomysłu nie jest w konstrukcji urządzenia, lecz w dostarczaniu danych i usług wspomagających Szósty Zmysł.

Spróbujmy zastanowić się czy budowa takiego urządzenia jest możliwa bez Web 3.0?

Dla tych którzy nie widzieli jeszcze jak Pattie Maes przedstawia "Szósty Zmysł" - technologię, którą można nosić na sobie, i która zmienia zasady gry, zachęcam do obejrzenia poniższej prezentacji (9min).

Na prezentacji widzimy jak małe urządzenie składające się z kamery, projektora, lusterka i telefonu komórkowego umożliwia nam uzyskanie dostępu do informacji w dowolnym miejscu za pomocą gestów. Bardzo przypomina rozwiązanie dotykowego ekranu Jeffa Hana i "interaktywnego stółu" Microsoft Surface. Pierwszą, znaczącą różnicą w porównaniu do tych rozwiązań jest uniezależnienie się od konkretnego, dużego i bardzo drogiego ekranu dotykowego.

Jest jednak coś dużo bardziej ciekawego niż tylko fakt, że otrzymujemy tańsze urządzenie, które możemy wykorzystywać w dowolnych warunkach. Pattie, prezentując swój prototyp tego urządzenia, definiuje szósty zmysł jako nieograniczenie swobodny dostęp do informacji (i meta-informacji).

Szóstego Zmysł i telefon

Szóstego Zmysł i telefon

Zegarek na zawołanie

Zegarek na zawołanie

Tak więc w Szóstym Zmyśle nie chodzi tylko o telefon czy zegarek, którego nie musimy nosić ale możemy "przywołać" w dowolnym momencie. Duże wrażenie robi możliwość przywołania informacji, która jest bezpośrednio związana z naszym obecnym kontekstem, wykonywanymi czynnościami i potrzebami. Szósty zmysł umożliwia nam dostęp do prostych informacji o rodzaju papieru i powiązanie ich z naszymi preferencjami. Urządzenie może przywołać oceny i notatki dla oglądanej właśnie książki, wyświetlić film w miejscu zdjęcia w czytanym artykule. Interesujące jest również możliwość przywołania informacji z mediów społecznych o osobie, z którą właśnie rozmawiamy; czy też, informowanie nas o opóźnieniach przelotu na który bilet trzymamy właśnie w ręku.

Każdy mógłby napisać swoją własną listę pomysłów na usługi, które miałby oferować nam Szósty Zmysł: od rekomendacji innych ciekawych książek do interaktywnej wizyty w muzeum.

Co jest jednak niezbędne, aby ta wizja stała się rzeczywistością ?

Twój lot jest opóźniony

Twój lot jest opóźniony

Zacznijmy od tego, że po rozpoznaniu obiektu (papier, książka, student) przydałby się sposób jego jednoznacznego zidentyfikowania. Mogą w tym pomóc serwisy w stylu Okkam czy Sindice (o których napiszemy w jednym z przyszłych artykułów). W następnym kroku musimy odpytać semantyczny indeks (np. Sindice, raczej nie Google) o źródła, które dostarczają informacji o obserwowanym obiekcie.

Żadna jednak, nawet semantyczna usługa, nic nie pomoże jeżeli nie będziemy mieli dostępu do sieci metadanych opisujących interesujące nas obiekty. Wracając do przykładów pokazanych w czasie prezentacji nietrudno zrozumieć o ile łatwiej i dokładniej mógłby działać Szósty Zmysł gdyby Amazon udostępniał semantyczną wersję informacji o produktach; znikłaby konieczność przetwarzania i zgadywania zawartości stron o produktach przez Szósty Zmysł.

Już słyszę sceptyków:

  • "A co z ochroną danych osobowych ?" Przecież te informacje i tak są publikowane i dostępne dla każdego, mówimy tylko o sposobie publikowania ich dla maszyn a nie tylko dla ludzi.
  • "Co miałby na tym zyskać Amazon, że opublikuje swoją bazę w postaci grafu RDF ?" Po pierwsze, większą szansę na to, że właśnie tam kupimy rekomendowane książki: bo przecież właśnie do serwisu Amazon (lub innego który będzie udostępniał wysokiej jakości semantyczne opisy) poprowadzi nas Szósty Zmysł. Po drugie, otwartość danych powiązanych w globalną Sieć Semantyczną nie oznacza, że dostęp do nich musi być zawsze za darmo: jestem pewien, że wiele osób gotowych byłoby zapłacić za wyższą jakość usług Szóstego Zmysłu, jeżeli mógłby on zyskać dostęp do płatnych danych.

Technologia wpływa na sposób w jaki żyjemy: komputery, Internet, takich przykładów możemy wyliczać wiele. Czy Szósty Zmysł stanie się kiedyś powszechnie używanym urządzeniem? Dużo zależy od tego jak i kiedy nastanie Web 3.0.

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Przepraszam, dodawanie komentarzy zablokowane.

Trackbacks are disabled.