Czy przyszła Sieć musi być pedantyczna?
Czasy kiedy podstawowa znajomość HTML wystarczyła, żeby zbudować sobie "profesjonalnie" wyglądającą wizytówkę w Sieci minęły bezpowrotnie. Co jakiś czas trafiamy jeszcze na strony, które wyglądają jak z poprzedniej epoki. Może nie wszystkie strony muszą być jednym wielkim Flashem, może nie muszą mieć całej gamy gadżetów typu Web 2.0; jednak staliśmy się, jako użytkownicy Internetu, dużo bardziej wymagający co do estetyki wyglądu, zawartości i nawigacji serwisów z których korzystamy. Wieść gminna niesie, że podobnie Google krytycznie patrzy na zgodność naszych stron ze standardami W3C.
Nie raz już wspominaliśmy, że Web 3.0 ma być Siecią dla maszyn. Na początku wszystkim nam zależało na tym aby strony i usługi w Sieci dostarczały semantyki: niech tylko pojawi się RDF, a reszta "jakoś magicznie" się sama rozwiąże. Teraz już wiemy, że sam RDF nie jest najważniejszy, że dużo ważniejsze jest współdzielenie ontologii, słowników, i publikowanie połączonych danych.
Ale czy wystarczy ?

